Wymiana międzyuczelniana: Briańsk 19-29 czerwca 2011 i Lublin 3-13 lipca 2011 r.

W dniach 19-29 czerwca br. studenci Wydziału Humanistycznego naszego

Uniwersytetu po raz kolejny już byli gośćmi Uniwersytetu w Briańsku. Wyjazd był

rezultatem funkcjonującej już od kilku lat umowy o współpracy między obydwiema

uczelniami. W tym roku w wymianie międzyuczelnianej wzięło udział ośmioro studentów:

Katarzyna Dmitruk, Magdalena Dolecka, Dorota Dzierżek, Agnieszka Grzegorczyk, Ewelina

Jóźwiak, Justyna Koper, Tomasz Kowal, Katarzyna Niedźwiedź. Opiekunem grupy była dr

Katarzyna Smyk (Instytut Kulturoznawstwa UMCS). Ze strony gospodarzy opieką otoczyli

nas: Pani Lena Nikolajevna Masznova, Pani Magdalena Michałek (lektor języka polskiego

na Uniwersytecie w Briańsku) i grupa tamtejszych studentów z kierunków regionalistyka i

historia.

Podczas naszego pobytu w Briańsku poznaliśmy historię tamtejszego uniwersytetu,

zapoznaliśmy się z jego strukturą oraz programem zajęć poświęconych nauczaniu języka

polskiego. Ponadto Rosjanie przygotowali dla nas dwa wykłady poświęcone historii,

gospodarce i kulturze Rosji, co pozwoliło nam spojrzeć na wiele problemów z nieco innej

perspektywy. Zwiedzaliśmy także liczne muzea, m.in. Muzeum Tiutczewa, rosyjskiego poety

z okresu romantyzmu, Muzeum Partizanskoj Slavy, gdzie zgromadzone zostały pamiątki

po żołnierzach oraz elementy uzbrojenia z czasów II wojny światowej, pobliską fabrykę

szkła, w której powstał pierwszy i jedyny na świecie szklany ikonostas. Udaliśmy się także

na jednodniową wycieczkę do Moskwy, po której oprowadzał nas Konsul Rzeczypospolitej

w Moskwie Pan Michał Greczyło. Większą część dnia spędziliśmy na Placu Czerwonym,

podziwiając wspaniałe budowle Kremla i słuchając o ich historii. Niestety, nie udało nam

się zwiedzić Mauzoleum Lenina, gdyż w czasie jego otwarcia na Placu odbywały się ważne

uroczystości wojskowe. Zaskoczyła nas natomiast malowniczość i atmosfera ulic Starego

Arbatu, skąd przeszliśmy drogą wznoszącą się nad Kanałem Moskiewskim, by zobaczyć

chram Chrysta Spasitiela. Udaliśmy się też do Muzeum Bułhakowa, gdzie mogliśmy zwiedzić

mieszkanie pisarza, spotkać kota Behemota, wypić dobrą herbatę oraz kupić „Mistrza

i Małgorzatę” w oryginale. Przed samym odjazdem do Polski, udało nam się pojechać do

miejsca ważnego dla każdego Polaka, dla niektórych z nas również z powodów osobistych –

na Cmentarz Wojenny w Katyniu. W ciszy wysłuchaliśmy historii tego miejsca, doskonale

nam znanej, a jednak brzmiącej zupełnie inaczej przy wtórze odgłosów katyńskiego dzwonu.

Był to zarazem ostatni dzień naszego pobytu w Rosji. W Briańsku pożegnaliśmy się z

naszymi nowymi przyjaciółmi, licząc na rychłe spotkanie z nimi w Polsce.

Studenci z Uniwersytetu w Briańsku w ramach wymiany międzyuczelnianej

gościli u nas już w lipcu. Mariia Aleksiutina, Sergey Butyrkin, Mariia Chernikova, Daria

Chirkova, Daria Lukashova, Irina Tegliai, Irina Velikanova, Kristina Zyukanova (studiujący

regionalistykę i historię) wraz z opiekunem Kristiną Zverevą przyjechali do Lublina już

3 lipca br. Gości z Briańska powitał dziekan Wydziału Humanistycznego – prof. dr hab.

Henryk Gmiterek, który zapoznał ich z historią naszego Wydziału i jego strukturą. Niezwykle

serdecznie przyjął naszych gości także prorektor UMCS ds. Ogólnych – prof. dr hab. Ryszard

Szczygieł – barwnie opowiadając o historii naszej uczelni i Lublina.

Podczas pobytu rosyjskim studentom towarzyszyli studenci ze Studenckiego Koła

Naukowego Etnolingwistów i Studenckiego Koła Naukowego Medioznawców (działających

w Instytucie Filologii Polskiej UMCS). Wspólnie zwiedzali Lublin i okolice. Na szlaku

tematycznym Dzieje Polski – dzieje Lublina znalazło się Stare Miasto, Zamek Lubelski,

Katedra, Podziemia, Cmentarz Żydowski i Muzeum na Majdanku. O literackim Lublinie

specjalny wykład wygłosił zastępca dyrektora Instytutu Filologii Polskiej dr hab. Arkadiusz

Bagłajewski. Studenci z Briańska odwiedzili również Ośrodek „Brama Grodzka” i Izbę

Pamięci Drukarstwa w Lublinie. Lubelszczyznę poznawali także podczas wyjazdów do

Zamościa, Kazimierza Dolnego i Kozłówki. Mamy nadzieję, że pomimo deszczowej pogody,

która towarzyszyła ich pobytowi, zabrali z Lublina tylko dobre wspomnienia.

Ewelina Jóźwiak, Justyna Koper (SKNE UMCS)

Ocalić od zapomnienia… 27.05.2011

Rodzinny obraz świętej Agaty, serwis filiżanek z chińskiej porcelany, święty obrazek,

kamienny pomnik i obrazek z wojska… Ile skojarzeń mogą wywołać z pozoru proste

przedmioty, mogli się przekonać uczestnicy finału II edycji Konkursu Historii Mówionej pn.

Przedmiot skrywa w sobie świat, człowiek czyni go opowiedzianym, zorganizowanego przez

Instytut Filologii Polskiej i Studenckie Koło Naukowe Etnolingwistów UMCS w ramach

współpracy ze Szkołami Partnerskimi.

Komisja konkursowa wysłuchała pięciu finałowych wystąpień. Przewodniczącym

komisji był prof. Jerzy Bartmiński (IFP UMCS/ IS PAN). Pozostali jej członkowie to: red.

Czesława Borowik (Polskie Radio Lublin), pracownicy i doktoranci Instytutu Filologii

Polskiej UMCS: dr hab. Stanisława Niebrzegowska-Bartmińska, dr Joanna Szadura, dr

Dorota Filar, mgr Anna Niderla oraz przedstawiciele SKNE UMCS: Anna Kowalska, Mariusz

Polowy, oraz Mateusz Kasiak.

Uczestnicy konkursu przedstawili przygotowane na podstawie zebranych materiałów

źródłowych gawędy. Przeprowadzone wywiady, zdjęcia, pamiątki – wszystko to służyło

udokumentowaniu opowiedzianej przez każdego historii.

Tegoroczny konkurs wygrała Ewelina Brodziak z Liceum im. ONZ w Biłgoraju.

Zachwyciła komisję konkursową prezentacją na temat bitwy pod Panasówką. Jest to bardzo

ważna, a jednocześnie przemilczana w historii Polski bitwa. Wciąż brak materiałów na jej

temat i opracowań, chociażby w podręcznikach szkolnych. Tym bardziej nasza laureatka

wzbudziła podziw swoją dociekliwością i skutecznością w poszukiwaniu materiałów na

taki właśnie temat. Drugie miejsce przypadło Kindze Borzęckiej z II LO w Lubartowie

za zaprezentowanie opowieści o jej dziadku- Henryku Jabłońskim, który w latach

pięćdziesiątych odbył zasadniczą służbę wojskową. Kinga nagrała krótki film, w którym

pan Henryk wspomina te lata z uśmiechem, choć, jak podkreślał, nie zawsze było łatwo.

Dużo emocji wzbudziła opowieść Dominiki Wysokińskiej (II LO w Radzyniu Podlaskim)

o rodzinnym serwisie filiżanek. Dominika zaprezentowała losy rodzinnej zastawy na tle

historycznym. Kolejne filiżanki ubywały z serwisu na różne sposoby: stłuczone przez

dziadka, któremu wypadły z rąk na wieść o II wojnie światowej, strącone przez żołnierza

niemieckiego, podarowane polskiemu generałowi, a nawet skradzione w

tajemniczych okolicznościach. Miejsce czwarte przypadło Katarzynie Sobocie z Radzynia

Podlaskiego, zaś miejsce piąte Karolinie Kowal z LO im. ONZ w Biłgoraju.

Uczestnicy konkursu otrzymali atrakcyjne nagrody: sprzęt audio- video ufundowany

przez Rektora d/s Studenckich – prof. Stanisława Michałowskiego, który po raz kolejny objął

konkurs patronatem oraz możliwość wzięcia udziału w Wakacyjnej Akademii Reportażu

im. Ryszarda Kapuścińskiego w Siennicy Różanej organizowanej przez red. Franciszka

Piątkowskiego.

Red. Czesława Borowik zaproponowała zwyciężczyni współpracę przy tworzeniu audycji

a pozostałym finalistom udział w programie „Moje drzewo rodzinne”. Przewodniczący

komisji zadbał o to, by potencjalni studenci filologii polskiej wyjechali z UMCS-u

zaopatrzeni w tom Współczesny język polski opatrzony, rzecz jasna, autografem jego

redaktora.

Każdy przedmiot skrywa w sobie jakąś tajemnicę, historię do opowiedzenia. Nasze

tegoroczne finalistki pochyliły się nad nimi, by przywołać ich historie – historie związanych

z nimi ludzi. Godna podziwu była ich wnikliwość i chęć ocalenia tych niemal zapomnianych

skrawków świata.

Anna Kowalska (SKNE)

W poszukiwaniu korowaja 7.05.2011

Studenckie Koło Naukowe Etnolingwistów UMCS po raz kolejny odwiedziło Mielnik i Festiwal Korowaja Mielnickiego. I po raz kolejny, by spotkać się z korowajem, został zorganizowany obóz naukowo-badawczy, podczas którego poszukiwaliśmy informacji dotyczących wypieku tego obrzędowego pieczywa. Od ubiegłego roku nasze Koło realizuje bowiem projekt badawczy wspierany przez grant uniwersytecki pn. „Pieczywo obrzędowe Lubelszczyzny”. W poszukiwaniu wiedzy na ten temat zebraliśmy dane ze źródeł drukowanych (XIX i XX-wiecznych) i odwiedziliśmy muzea etnograficzne. Na tej podstawie został przygotowany kwestionariusz dotyczący tradycji ludowych związanych z wypiekiem korowaja, z którego korzystamy, rozmawiając z informatorami.

Na naszą pierwszą wyprawę badawczą udaliśmy się w maju ubiegłego roku właśnie do Mielnika. Wprawdzie projekt dotyczy Lubelszczyzny, ale tylko w Mielniku organizowany jest ogólnopolski festiwal korowaja. Licząc zatem na możliwość zebrania informacji z różnych regionów Polski, postanowiliśmy odwiedzić Podlasie.

Rzecz jasna, że sam termin organizacji festiwalu był nieprzypadkowy – związany jest bowiem z prawosławnym świętem Jurija (6 maja), gdy gospodarze, aby zapewnić obfite plony, taczali korowaj po życie. Ten gospodarz, u którego żyto było w tym dniu niższe od przygotowanego na ten dzień placka, mógł spodziewać się wysokich plonów. W okolicach Mielnika specjalnym rodzajem korowaja były ponadto pieczone na Zwiastowanie NMP (7 kwietnia) busłowe łapy. Wkładało się je do bocianich gniazd, bo powitać powracające wiosną ptaki. Najbogatsza tradycja łączy się jednak z korowajem weselnym, bez którego niegdyś nie mogło się obejść żadne wesele. Symbolizował bowiem przyszłe życie małżonków. Mówi się, że jeżeli małżeństwo będzie nieudane, ciasto pęknie. Pękniecie na korowaju miało także zdradzać brak dziewictwa panny młodej… Znaczenie symboliczne weselnego korowaja wiązało się także z ozdobami, ułożonymi na wierzchu cista. Na samym środku jego umieszczano zwykle słońce i księżyc – symbole kosmosu, a także ptaszki (zwane gąskami, huskami lub żeworonkami z ros. ‚skowronki’) symbolizujące rodzinę i przyszłe potomstwo. Mogły znaleźć się też na nim kłosy zbóż (symbolizujące bogactwo, urodzaj), szyszki, kwiaty, listki, warkocz (symbol panieństwa panny młodej). Czasami w korowaja wtykano zielone gałązki np. barwinku, wiecznie zielonej rośliny, symbolu drzewa życia.

Szczególnym przeżyciem było dla nas spotkanie z Panią Marią Szyszko z Wilanowa. Wspólnie z nią upiekliśmy bowiem naszego pierwszego korowaja. I to właśnie pani Maria była naszym przewodnikiem po dawnym, odchodzącym w przeszłość świecie. Opowiadała o tym, że mężczyźni nie byli dopuszczeni do pieczenia, bo przygotowanie tego weselnego chleba było kobiecym zajęciem. Korowajnice, którym przewodziła zwykle matka chrzestna – powinny być szczęśliwe w małżeństwie i mieć dobry humor. Panny (druhny) mogły pomagać tylko przy robieniu ozdób. Każdemu etapowi wypieku towarzyszyły specjalne korowajowe pieśni, które Pani Maria nam śpiewała, wspominając przy okazji wiele zabawnych sytuacji ze swego życia. Opowiedziała nam także, jak korowaj dzielono. Jego dzieleniu towarzyszyło uderzanie wałkiem w belkę i zwoływanie wszystkich gości. Kroił go swat (starszy drużba) tuż po oczepinach i rozdawał gościom z zachowaniem pewnej kolejności. Pierwsze kawałki korowaja otrzymywali państwo młodzi, ich rodzice i rodzice chrzestni. Dopiero później mogli podejść pozostali goście.

Takich informacji o tym obrzędowym pieczywie szukaliśmy i w tym roku. Podczas festiwalowych prezentacji mogliśmy wysłuchać pieśni zespołów „Wrzosy” z Wilanowa, „Krynicy” z Radziwiłłówki, „Nowiny” z Moszczony Królewskiej i „Hiłoczki” z Czeremchy. Mieliśmy także możliwość rozmowy z doświadczonymi korowajnicami z ludowych zespołów, które zaprosiły nas na kolejne wspólne pieczenie korowaja, z czego w przyszłości na pewno skorzystamy. I tym razem mieszkańcy Mielnika rozmawiali z nami chętnie, z uśmiechem zapraszając nas do swych domów. Spotkania przy ciepłej herbacie dostarczyły nam wielu cennych informacji. Pani Barbara Hackiewicz, zdobywczyni I miejsca w mielnickim konkursie na korowaja sprzed trzech lat, opowiedziała o korowaju weselnym, a Pani Nadzieja Dacewicz o związkach korowaja agrarnego z powitaniem wiosny. Zebrane przez nas informacje zostaną zdeponowane w Pracowni Archiwum Etnolingwistyczne UMCS. Będą wykorzystane przez studentów do prac licencjackich i magisterskich, posłużą nam także przy organizacji już drugich grudniowych warsztatów pieczenia korowaja podczas lubelskich Mikołajek Folkowych.

Zmartwiła nas trochę mniejsza liczba (w porównaniu z rokiem ubiegłym) ilość konkursowych korowajów. Czyżby wypiekanie obrzędowego pieczywa odchodziło w zapomnienie, nawet wśród mieszkańców Mielnika i okolic? Festiwal Korowaja Mielnickiego jest inicjatywą ogólnopolską, zastanawiające jest więc małe zainteresowanie, które się mu okazuje. A szkoda, bo przecież obecnie regionalna tożsamość jest tym, o co się dba, co się pielęgnuje a produkty regionalne z roku na rok cieszą się stale rosnącą popularnością.

Nie można zapominać, że korowaj, nie jest zwykłym ciastem. Korowaj to cała tradycja jego przygotowania, które powoli odchodzi w przeszłość. Warto więc ocalić to, co umyka i ratować historię, rozmawiać z tymi, którzy mogą ją nam jeszcze przekazać. I to chyba się udaje… Tegoroczną laureatką konkursu była 20-letnia Agnieszka Radź – młoda mieszkanka Mielnika, której bardzo zależało na tym, aby ciasto się udało, tak bardzo, że w nocy nie mogła spać, jak zdradziła dziennikarzom. Justyna Kowalczyk – członkini naszego Koła, pisząca pod kierunkiem dr Joanny Szadury pracę licencjacką Lubelski korowaj na tle wschodniosłowiańskiej tradycji ludowej,jako nasza „specjalistka”, zastała oddelegowana do jury tegorocznej edycji konkursu. Młodzi zatem cenią kulturę tradycyjną, co jest szansą na jej kultywowanie.

Olga Tarasiuk (SKNE UMCS, Lublin)

Spotkanie ze Szkołami Partnerskimi Lublin, 10 stycznia 2011 r.

Instytut Filologii Polskiej ze współpracy ze Studenckim Kołem Naukowym Etnolingwistów SKNE UMCS zorganizował spotkanie dla Szkół Partnerskich 10 stycznia 2011 roku w ramach Programu Współpracy IFP UMCS ze Szkołami Ponadgimnazjalnymi Lublina i Regionu.
Wykłady, pokazy oraz warsztaty dla uczniów odbyły się w nowym budynku Wydziału Humanistycznego oraz w Akademickim Centrum Kultury UMCS „Chatka Żaka”. Uroczystego powitania gości dokonały Władze UMCS, Wydziału Humanistycznego, Dyrekcja IFP oraz organizatorzy, w tym także studenci SKNE UMCS.
Uczniowie i ich nauczyciele spędzili dzień, będący kompilacją nauki i rozrywki na najwyższym poziomie. Mieli okazję uczestniczyć w wykładzie prof. dr hab. Ryszarda Tokarskiego pt. Manipulacja w języku, podziwiać występ lubelskiej formacji tanecznej UDS – finalistów III edycji programu „Mam Talent” oraz uczestniczyć w warsztatach zorganizowanych przez studentów. SKNE UMCS pod kierownictwem dr Joanny Szadury przygotowało warsztaty połączone z multimedialną prezentacją, ukazującą dotychczasową pracę koła oraz informacje związane z naszymi głównym projektami, przede wszystkim korowajem. Zwieńczeniem spotkania było spotkanie przedstawicieli Grona Pedagogicznego z Dyrekcją i Pracownikami IFP UMCS.
(Mateusz Kasiak, SKNE UMCS)

Tekst – gatunek – dyskurs na przełomie XX i XXI wieku. Lublin, 16-17 grudnia 2010

Ambitne referaty, jeszcze ambitniejsi studenci i niezapomniana atmosfera – tak najkrócej można opisać ostatnią konferencję polonistów UMCS.

Tekst – gatunek – dyskurs na przełomie XX i XXI wieku był tematem VII międzynarodowej konferencji naukowej z cyklu Humanista wobec tradycji i współczesności, która odbyła się w dniach 16-17 grudnia 2010 roku w Lublinie. Sesję zorganizowało Studenckie Koło Naukowe Etnolingwistów (SKNE), działające przy Zakładzie Gramatyki i Tekstologii Języka Polskiego w Instytucie Filologii Polskiej UMCS. Uroczystego otwarcia konferencji dokonali: prof. dr hab. Halina Pelc – prodziekan Wydziału Humanistycznego, dr hab. Stanisława Niebrzegowska-Bartmińska – z-ca Dyrektora Instytutu Filologii Polskiej UMCS i kurator SKNE UMCS oraz Monika Gryboś – przewodnicząca SKNE UMCS. Z referatami wprowadzającymi zgodzili się wystąpić znakomici lubelscy badacze: prof. dr hab. Jerzy Bartmiński, prof. dr Maria Wojtak oraz prof. dr hab. Maria Woźniakiewicz-Dziadosz.
Mimo mroźnej i śnieżnej aury, do Lublina przybyli referenci ze wszystkich stron Polski, reprezentujący 11 miast oraz 13 ośrodków naukowych. Gośćmi UMCS byli studenci ze Szczecina (US) , Poznania (UAM), Wrocławia (UWr), Gdańska (UG), Warszawy (UKSW, UW), Krakowa (PAN), Rzeszowa (UR), Radomia (KL UMCS), Białej Podlaskiej (KL UMCS) oraz Równe na Ukrainie. Nie zabrakło oczywiście przedstawicieli lubelskich uniwersytetów: KUL- u oraz gospodarzy UMCS- u. Konferencja podzielona została na 8 bloków tematycznych, po których prowadzone były dyskusje. Niektóre wystąpienia wzbudziły tyle emocji, że rozmowy prowadzono w kuluarach. Tematyka referatów rzeczywiście była szeroka. Studenci badali teksty, gatunki i analizowali dyskurs z perspektywy językoznawczej, literaturoznawczej czy kulturoznawczej. Wystarczy przytoczyć kilka tytułów artykułów, aby zwrócić uwagę na niebanalność oraz różnorodność tematyczną. Słuchacze mogli zatem wysłuchać takich referatów jak: Testament amerykański jako gatunek wypowiedzi, Blog – gatunek przekazu digitalnego dla każdego, Ciało w zagadkach, Intertekstualność i genologia w twórczości Antonia Tabucchiego, Afisz teatralny a genologia lingwistyczna – miejsca wspólne. Zarys, Vlepiaj! Promuj swój klub! – vlepka kibicowska jako nowy gatunek czy Konsytuacja a udział środków werbalnych i niewerbalnych w dialogach dziecka z opóźnieniem rozwoju mowy.
Uczestniczący w sesjach i dyskusjach badacze zwracali uwagę na niezwykle wysoki poziom wystąpień. Opiekun naukowy Studenckiego Koła Naukowego Etnolingwistów, dr Joanna Szadura oraz jej podopieczni przygotowali konferencję ciekawą i dynamiczną. Organizacja stała na najwyższym poziomie. Nie brakowało oczywiście spotkań pozasesyjnych. Okazją do integracji i wspólnej zabawy było przygotowane spotkanie opłatkowe oraz zwiedzanie Podziemi Lubelskich. Przybyli goście docenili piękno i wielokulturowość Lublina oraz życzliwość i otwartość Lublinian. Niezwykle ciepło zostali przyjęci lubelscy naukowcy: prof. dr hab. Maria Wojtak, dr hab. Stanisława Niebrzegowska-Bartmińska oraz prof. Jerzy Bartmiński. Ich cenne uwagi podczas sesji oraz życzliwe rozmowy w czasie przerw i spotkań były dla referentów wielkim zaszczytem i stanowiły niewątpliwą przyjemność. Był to swoisty transfer wiedzy; w końcu zgodnie z konferencyjną tradycją uczestnicy sesji naukowych to w wielu przypadkach przyszli naukowcy. Jednak wszyscy jednogłośnie przyznają, że najistotniejsze jest nabycie nowych doświadczeń, zawarcie nowych znajomości oraz tworzenie niepowtarzalnej atmosfery konferencyjnej, zarówno tej naukowej jak i towarzyskiej.

Mateusz Kasiak (SKNE UMCS)